W widłach rzek Wisłoki i Ostrej wznosi się wzgórze zwane Palaną Gerą. Od dawna przyciągało ono uwagę mieszkańców okolicy, nie tylko swoim położeniem, lecz także bijącymi u jego podnóża źródłami o niezwykłych właściwościach. Legendę o tym miejscu spisał regionalista Karol Ozga, utrwalając opowieści przekazywane przez pokolenia.
Dawno temu wzgórze było świętym miejscem dawnych Wiślan. Rosły tu potężne dęby, a w ich cieniu oddawano cześć Perunowi – bogu piorunów i burz. Wierzono, że bijące obok źródło zyskało uzdrawiającą moc, gdy niegdyś uderzył w nie piorun. Przy świętych drzewach składano ofiary i proszono bogów o zdrowie, pomyślność oraz szczęśliwy powrót z wypraw.
Spokój tego miejsca przerwały wydarzenia IX wieku. W okolice przybyły wojska wielkomorawskie wraz z misjonarzami nowej wiary. Święty gaj został zniszczony, dęby ścięto, a ogień Peruna wygaszono. Według legendy całe wzgórze spalono, a od tamtych wydarzeń miało ono otrzymać nazwę Palana Gera (Spalona Góra).
Choć minęły wieki, jedno pozostało niezmienne, źródło wciąż biło u podnóża wzgórza. Najpierw korzystały z niego dzikie zwierzęta, które przychodziły tu, by odzyskać siły. Z czasem jego lecznicze właściwości odkryli ludzie. Przybywali tu, aby leczyć bóle stawów, reumatyzm i inne dolegliwości.
Z biegiem lat wokół źródła powstało uzdrowisko, znane w całej okolicy. Tak dawna legenda o pogańskiej górze i piorunach Peruna splata się z historią miejsca, które od wieków daje ludziom zdrowie i nadzieję.
